Bardziej trzeba słuchać Boga, niż ludzi. Świadectwo życia Marka
Mój ojciec był skromnym człowiekiem. Dosyć wrażliwym. Mieszkał na pojezierzu, w miejscu uroczym, miał swoje pasje i marzenia. Poznał smak radości i ból cierpienia. Co najpiękniejsze, był odważnym człowiekiem, który żył w wolności, i tę wolność we mnie też zaszczepił. Wolność wyboru życia, jakim się żyje, wolność wyboru, w kogo lub komu wierzysz, wolność do popełniania błędów podczas nauki życia i dawanie tej wolności innym. Jedna lekcja. Uniwersalna. Zmarł w lutym. Przeżył 77 lat.
„Bardziej trzeba słuchać Boga, niż ludzi”. Dz. Apostolskie, 5:29 UBG
Tata był też człowiekiem, który
słuchał.
Słuchał nie tylko Boga, ale
słuchał drugiego człowieka. Miał oczy, które widziały więcej i serce, które
reagowało szybciej niż strach.
Dlatego kiedy podczas Jego ceremonii pogrzebowej wybrzmiała pieśń
„Barka” i padły słowa: „Pan kiedyś stanął nad brzegiem” - ja nie słyszałam
tylko piosenki. Ja zobaczyłam całe życie Taty.
Bo brzeg to miejsce wyboru. To granica między bezpieczeństwem a ryzykiem. Między trwaniem a działaniem.
Mój Ojciec wielokrotnie stawał na brzegu i kiedy ktoś wołał o pomoc - skakał do
wody.
Wiele lat temu, kiedy szedł ze
swoją siostrą na studniówkę, na moście nad rzeką stał tłum ludzi krzyczących:
„Dzieci się topią!”. Była sroga zima, a rzeka skuta lodem. Pod tym lodem topiło
się pięcioro dzieci. Ojciec nie został jednak w tym tłumie.
Zdjął garnitur, zdjął wszystko,
co mogło go chronić i skoczył w lodowatą wodę, rozbijając lód własnym ciałem. Wyciągał
dzieci jedno po drugim — spod granicy życia i śmierci. Kiedy skończył, jego
skóra była poraniona. Jakby zapłacił własnym ciałem za cudze życie.
I kiedy dzisiaj o tym myślę,
wraca do mnie jedno pytanie: czy uratował tylko pięcioro dzieci? Czy pięć
rodzin? Czy może już piętnaście kolejnych istnień? A może dwadzieścia wnucząt,
które kiedyś się narodzą — a narodzą się, bo ktoś wtedy nie został na brzegu…
Podobnych sytuacji było wiele.
W 13 rozdziale Księgi Przysłów
jest napisane:
„Sprawiedliwy pozostawia
dziedzictwo synom synów.”
Za ten ofiarny czyn mój Tata
został odznaczony Krzyżem Janka Krasickiego — medalem za odwagę. Nigdy się nim
jednak nie chwalił. Medal był schowany głęboko, tak jak jego czyny. Bo on nie
pomagał po to, by być widzianym. Pomagał, bo nie potrafił przejść obojętnie.
W Ewangelii Jana jest napisane:
„Nikt nie ma większej miłości od
tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich przyjaciół.”
I kiedy śpiewaliśmy na jego
pogrzebie „Barkę”, zobaczyłam jasno, kim był. Był człowiekiem, który potrafił
stać na brzegu, ale gdy trzeba było — wejść do wody, nawet wtedy, gdy raniła.
Nawet wtedy, gdy bolało.
Widziałam, jak przez całe jego
życie Jezus stawał nad brzegiem i wołał Marku, Marku!
Bo:
Jezus woła, gdy ktoś cierpi i
tonie.
Jezus woła, gdy ktoś krzyczy ze
strachu.
Jezus woła wtedy, kiedy inni
odwracają wzrok.
A mój Ojciec ten głos, głos
Jezusa rozpoznał. Nie dlatego, że był doskonały, ale dlatego, że słuchał.
Słowo Boże mówi: „Moje owce
słuchają mojego głosu; Ja je znam, a one idą za mną.”
I za każdym razem, gdy Jezus
wołał, Ojciec coś z tym Bożym wołaniem robił.
Nie odkładał na później.
Nie tłumaczył się strachem.
Odpowiadał czynem.
Dlatego dziś wierzę, że Ten sam Jezus, którego głos Tata rozpoznawał nad
rzeką, na ulicy, pośród ludzi … zawołał go do domu.
A Tata odpowiedział.
Nie słowem.
Nie medalem.
Ale całym sobą.
Amen.
Pożegnałam się z Tatą tymi
słowami, i naszą rodzinną pieśnią "Cudowna, Boża Łaska" - podczas Jego ceremonii pogrzebowej, dziękując za Jego życie
wspierającym ludziom, a przede wszystkim Bogu, który go przyjął w swoje
objęcia, bo mój Tata Marek - Jemu zawierzył, wybrał wolność z Jezusem.
" Jeżeli więc Syn (Jezus) Was wyzwoli, będziecie naprawdę wolni". Ew. Jana 8:36 UBG
- Małgosia
Pieśń Barka
Pan kiedyś stanął nad
brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść
za nim;
By łowić serca słów Bożych
prawdą.
Ref.: O Panie, to Ty na mnie
spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me
imię.
Swoją barkę pozostawiam na
brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
2.Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą i czyste
serce.
3.Ty, potrzebujesz mych
dłoni,
Mego serca młodego zapałem
Mych kropli potu i
samotności.
4. Dziś wypłyniemy już razem
Łowić serca na morzach dusz
ludzkich
Twej prawdy siecią i słowem
życia.
Pieśń Amazing Grace
1. Cudowna Boża łaska ta
Zbawiła z grzechów mnie
Zgubiony nędzny byłem ja,
Lecz teraz cieszę się.
2. Ta łaska wlała Boży
strach
W kamienne serce me
I wtedy zobaczyłem w łzach,
Żem na przepaści dnie.
3. Lecz łaska podźwignęła
mnie
I naprzód wiedzie wciąż
Przez ciemne i burzliwe dnie
Tam gdzie Ojcowski dom.
4. O, Boże dzięki, dzięki Ci
Za cudną łaską Twą
Do nóg Twych padam w kornej
czci,
Niebiosa chwałą brzmią.










